);

Zaniedbania rowerowe

Zaniedbania rowerowe w Opolu są dość spore. Wprawdzie ostatnio zaczęło się zmieniać na lepsze, ale nie chodzi tylko o nowe ścieżki rowerowe.

Zaniedbania rowerowe polegają również na nie odnawianiu oznakowań poziomych na istniejących ścieżkach rowerowych i na ulicach. Takie fakty występują zwłaszcza w tym roku. Mamy trzecią dekadę lipca a oznakowanie nie jest odnowione.

To powoduje nieporozumienia między rowerzystami, a pieszymi. Mogę podać wiele przykładów, ale wymienię te najbardziej jaskrawe. Ulica Kościuszki na odcinku od Krakowskiej do Reymonta, zwłaszcza pomiędzy Krakowską, a Kołłątaja. Park na Wyspie Bolko: ścieżka od mostu im. WOŚP w kierunku ZOO. Była podzielona na pół aby rowerzyści i piesi byli rozdzieleni. Teraz w sporym odcinku i linia i rysunki roweru są zamazane. Część odwiedzających park nie zdaje sobie sprawy, że idzie po części rowerowej.

Zaniedbania rowerowe - ulica Małopolska

Nie odnowiono również czerwonego oznakowania przejazdów dla rowerów na Placu Wolności. Na ulicy Krakowskiej na odcinku od 1 Maja do Damrota jest dopuszczony ruch rowerów „pod prąd”. Tam aż prosi się o namalowanie na jedni rowerów, bo wielu kierowców jest zdziwiona, że rower jedzie „pod prąd”. O wypadek nietrudno.

Ostatnio w ramach kompletnego rozkopywania Opola zamknięto 2 przejazdy przez jezdnie. Mam na myśli przejście pieszo rowerowe na ulicy Ozimskiej na wysokości ulicy Kani. Drugie przejście pieszo-rowerowe, którego nie można używać znajduje się na ulicy Małopolskiej.

Mogę zrozumieć remont przejść, najazdów, ale to nie są duże remonty, a ciągną się tygodniami. To jest stała bolączka urzędasów z Opola. Zgadzają się na bardzo długie okresy remontów. To utrudnia życie mieszkańcom, w tym przypadku rowerzystom.

Kompletne lekceważenie mieszkańców przez ratuszowych urzędasów jest zatrważające. Wystarczy przypomnieć, że prezydent A. Wiśniewski nie chce powołać oficera rowerowego. Okłamuje mieszkańców, jak premier morawiecki, czyli mówi że chce oficera rowerowego, a nie robi nic, aby go powołać.

Opole nigdy nie było przyjazne rowerzystom i nadal tak jest. Jazda rowerem po mieście to nadal męka i narażanie się na kolizję z samochodem lub pieszym.