);

Staw w parku na Wyspie Bolko

Staw w parku na Wyspie Bolko należał do atrakcji. Piszę w czasie przeszłym, bo obecny jego wygląd daleko odbiega od pojęcia: „atrakcja”. W lipcu zeszłego roku pisałem o konieczności wycięcia trzcin, które zarastają staw.

Staw w parku na Wyspie Bolko wymaga pilnego ratunku, bo inaczej woda zniknie i zostaną tylko trzciny. Napisałem o tym do Wydziału Rolnictwa w Ratuszu. Rok temu poinformowano mnie, że dopiero staw został przekazany pod opiekę wydziałowi i dlatego nie było w planie ich wykoszenie. Nastąpi to w przyszłym roku, czyli w 2021.

Opole - Staw na Wyspie Bolko

W tym roku również napisałem do wspomnianego wyżej wydziału. Tym razem okazało się, że „[staw] jest siedliskiem życia wielu organizmów związanych ze środowiskiem wodnym, stąd nie planujemy obecnie redukcji roślinności wodnej”. Stwierdzenie w pierwszej części zdania jest tak „odkrywcze”, że sam Einstein by się nie powstydził. Ja wiem, że w Polsce rządzą debile, ale ja nie należę do nich, więc wymagałbym odpowiedź na wyższym poziomie!

Wykaszanie traw – trzcin nie

Jakiś ratuszowy „wulkan intelektu” wymyślił, że nie będzie wykaszania trzcin, bo „niech sobie zarastają staw”. Zapewne nawet ten urzędniczyna nie raczył ruszyć swoich „czterech liter” zza biurka, bo nie wierzę, że widząc jak staw wygląda – nie zleciłby wykoszenia trzcin. Zamiast tego – jak co roku – zlecił wykaszanie traw, bo ZOO potrzebuje paszy. A, że na parkowych łąkach są oprócz trawy inne rośliny, z których korzystają owady, np. pszczoły…kto by się tam tym przejmował.

We wspomnianym zwrotnym emailu urzędaska napisała, że zlecono wykaszanie traw 30-sto centymetrowych. Kolejne kłamstwo urzędasów. Na moich zdjęciach wyraźnie widać, że trawy nie miały takiej wysokości, a mimo tego zostały skoszone przy samej ziemi. Często zresztą kierowca – debil kosiarki powyrywał trawę z korzeniami.

Wracając do stawu, to oprócz coraz większych połaci trzcin – jest kolejny problem, a mianowicie ubytek wody. Nie mierzyłem dokładnie, ale myślę, że poziom lustra wody obniżył się o 50 – 60 centymetrów. I to nie przeszkadza w „życiu wielu organizmów związanych ze środowiskiem wodnym”. Dla urzędaski wszystko jest ok. Zapewne nawet na oczy nie widziała jak wygląda staw.

Staw odpychający

A wygląda okropnie i zamiast przyciągać – odpycha. Od wielu lat nie był czyszczony, co przy niskim stanie wody powoduje wydzielanie nieprzyjemnych zapachów spowodowanych gniciem liści zalegających dno stawu. Ponadto przy brzegach jest mnóstwo połamanych gałęzi, śmieci a nawet leży jakiś krawężnik. Zrobiłem dokumentację fotograficzno – filmową z tego „pobojowiska”.

Parę lat temu przewróciło się drzewo przegradzając staw. Góra drzewa oparła się o jedną z wysp stawowych. Od tamtej pory nie zrobiono nic, aby uporządkować teren. Obecnie, przy niskim stanie wody tworzy się na niej kożuch, który zwyczajnie śmierdzi. Od zachodniej strony odnoga stawu dochodziła do jednej z głównych alejek parkowych. Niestety odnoga wyschła odsłaniając stare liście, połamane gałęzie i śmieci. Ta okolica również śmierdzi.

Niedawno otwarto nowe pomosty w okolicach działającej tam restauracji. Pomosty są nowe, ale wystarczy na nie wejść i odwrócić się w kierunku brzegu, a od razu czar pryska, bo niski stan wody odsłonił brud i śmieci. I tak wygląda obecnie staw w parku na Wyspie Bolko. Obraz nędzy i rozpaczy.

Zakończenie

Urzędasy zajmujące się przyrodą w parku na wyspie Bolko są osobami mocno niekompetentnymi i zadufanymi w sobie. Poziom ich wyjaśnień jest żenujący i wskazuje na ich kompletną ignorancję. Widać to nie tylko po stawie, ale po całym parku. Obecnie część bałaganu zakryły świeże liście. Jednak nie zmienia to faktu, że dbałość o roślinność parku jest żadna! Park wygląda z roku na rok coraz gorzej. Za to urzędasy ratuszowe mają cały czas świetne samopoczucie. Jedyne, co potrafią to co chwilę kosić trawę, a raczej ją wyrywać. Jeżeli nie znajdzie się ktoś kompetentny, to staw zarośnie, woda – dopóki będzie – będzie śmierdzieć, a park będzie miejscem, które nie będzie się cieszyło popularnością. Do tego doprowadzi zwyczajna głupota urzędasów ratuszowych.