);

Radio Nowy Świat

Radio Nowy Świat powstało na kanwie zniszczenia „Trójki”, czyli Programu trzeciego Polskiego Radia. Pisodebilne kierownictwo polskiej szczujni radiowej, czyli dawnego Polskiego Radia wyrzuciło wielu dziennikarzy, a część odeszła sama.

Radio Nowy Świat miało być odpowiedzią na chamstwo i niekompetencje zarządzających szczujnią radiową. Założenia były piękne, ale niestety trochę utopijne, bo Twórcy RNŚ wpadli z deszczu pod rynnę.

Dawni słuchacze „Trójki” mieli wielkie nadzieje, że będzie to radio na wysokim poziomie intelektualnym i muzycznym. Takie też było i moje oczekiwanie. Jak to sobie wyobrażałem? Muzycznie marzyło mi się, aby były autorskie audycje muzyczne, takie jak kiedyś miał np. Wojciech Mann, Piotr Kaczkowski i inni. Pomyślałem, że można by wrócić do „Muzycznej Poczty UKF-u”, czyli puszczania utworów o które proszą słuchacze.

Wyobrażałem sobie, że Radio Nowy Świat będzie organizowało raz na jakiś czas audycje poświęcone jakiemuś artyście. Gdyby nie było covida-19, mogłoby to być w formie koncertów transmitowanych na radiowej antenie. W obecnej rzeczywistości mogłaby być to muzyka puszczana „z taśm” okraszona wypowiedziami znajomych bohatera audycji. Coś w rodzaju opolskiego koncertu z roku 1997 – „Zielono mi” poświęconego Agnieszce Osieckiej.

Obecne pisomatoły kulturalne pod wodzą piotra glińskiego nie zorganizują nic, co mogłoby być poświęcone pamięci artystów, którzy byli przeciwni ogłupianiu Narodu przez chamów ze zjednoczonej prawicy. A RNŚ mogłoby organizować takie benefisy żyjącym i nieżyjącym artystom.

Kolejnym, niezagospodarowanym obecnie polem jest rozrywka, a zwłaszcza skecze kabaretowe. Ta dziedzina zupełnie zamarła, bo nie ma odważnej stacji telewizyjnej, czy radiowej, która nie bałaby się audycji pokroju „60 Minut na godzinę”. W tamtej audycji skutecznie ośmieszano peerelowską rzeczywistość. Dlaczego by nie ośmieszać obecnej ponurej pisowskiej rzeczywistości?!

Radio Nowy Świat
Radioodbiornik

Kilka uwag na temat audycji.

To tyle moich oczekiwań, a teraz słów kilkoro na temat moich uwag do istniejących audycji. Zacznijmy od pana Wojciecha Manna. Zawsze miał gust muzyczny niekoniecznie kompatybilny z moim, ale byłoby nudno, gdyby wszyscy mieli takie same upodobania. Jednak na początku działalności RNŚ Pan Wojciech „odjechał” i prezentował muzykę z „piekła rodem”. Obecnie trochę spokorniał i prezentuje różne gatunki muzyczne.

Ma natomiast dość nieprzyjemny upór w sprawie RDS-u, czyli pisania tytułu granego utworu i jego wykonawcę. Uparł się Chłop i…co Mu kto zrobi?! W dodatku nazwy prezentowanych zespołów i tytuły utworów mamrocze pod nosem. Dlatego dla mnie – lekko głuchawego słuchacza i „nieposiadającego języków obcych”, w tym angielskiego utwory pozostają anonimowe. Nawet, gdy któryś mi odpowiada nie mogę zasięgnąć od googla informacji na jego temat.

Zły rozkład audycji

Na początku nadawania Radio Nowy Świat w sobotnie przedpołudnie miało cieszącą się dużym zainteresowaniem audycję pt: „Koncert życzeń”. Coś w rodzaju „Muzycznej Poczty UKF-u”. Niestety była nadawana tylko raz w tygodniu, ale dobre i to. W jej trakcie można było zadzwonić do Redakcji i poprosić o jakiś utwór. Udało mi się to dwukrotnie i za każdym razem usłyszałem:” poszukam utworu i oddzwonimy do pana”. Potem ani utworu, ani oddzwonienia. A w końcu audycja nagle zniknęła z anteny. Tłumaczenie, że audycje prowadzone są zdalnie nie do końca do mnie trafia.

Do dzisiaj RNŚ w niedzielny poranek serwuje nam dwugodzinną audycję miłośnika kubańskiej muzyki, czyli audycję monotematyczną. Dla kogoś, kto nie lubi takiej muzyki, czas kiedy je śniadanie jest stracony, bo przełącza się na inną stację radiową. Natomiast dwie audycje na wysokim poziomie są serwowane wieczorem i późnym wieczorem. Mam na myśli audycję Andrzeja Poniedzielskiego (20.00-22.00) oraz audycję Karola Bergera. Ten pierwszy „leje miód” na moją intelektualną stronę, a ten drugi „leje miód” na moje muzyczne gusta prezentując różną muzykę z lat 70-tych o 80-tych. Obie te audycje powinny być albo przed południem lub popołudniu w niedziele.

Uważam, że poziom codziennych audycji popołudniowych, od poniedziałku do piątku jest na mocno średnim poziomie. Pan Michał Porycki przyjął zasadę ekspresu, czyli co dzień wrzuca trzy tematy o których chce podyskutować ze słuchaczami i jakimiś ekspertami. W rezultacie każdym tematem zajmuje się powierzchownie, co pozostawia wiele niedosytu. Nie każdy zdoła się dodzwonić, czy nawet napisać emaila. Mnie nie odpowiada prześlizgiwanie się po ciekawych (czasami) tematach.

Kropla przelewająca czarę goryczy.

Pomału zbliżam się do sprawy, która przelała u mnie czarę goryczy. Chodzi mi o zatrudnianie pseudo dziennikarza (lepiej by brzmiało:” dziennikarzyny”) – jacka nizinkiewicza. Ten pan raczy w mediach społecznościowych wychwalać toruńskiego belzebuba – rydzyka i to po jego ohydnym wystąpieniu na rocznicy radia maryja w sprawach pedofilii w kościele. Ponadto ten pan, zatrudniony w „Rzeczpospolitej” gazecie tyle marnej, co pro psiowskiej znany jest z ciągot prawicowych.

Zapytałem mailowo Redakcję RNŚ, czy będąc rzekomo apolityczną stacją radiową nadal będą zatrudniać nizinkiewicza. Odpisali, że jacek nizinkiewicz nie należy do żadnej partii i nadal będą go zatrudniać. I to była ta kropla przelewająca czarę goryczy u mnie. Postanowiłem przestać być patronem RNŚ. Po prostu nie życzę sobie, aby z moich pieniędzy opłacano kogoś o poglądach homofobiczno – prawicowych, broniącego pedofilów kościelnych. O szalonych gustach muzycznych tego pana nie wspomnę, bo każdy może mieć swoje.

Instytucja “patrona” szkodzi RNŚ

I tu zadam podstawowe pytanie: dlaczego Radio Nowy Świat, które miało szansę być naprawdę dobrym radiem na wysokim poziomie intelektualno – muzycznym jest nijakie? Moja odpowiedz brzmi następująco: wydaje mi się, że powodem takiego stanu rzeczy jest brak odpowiednich funduszy i uzależnienie się od bogatszych patronów. Osobiście jestem drobnicowym patronem i nie mam wpływu na to, co dzieje się w RNŚ. Są jednak bogaci patroni i oni już mogą dyktować warunki. I tak zapewne się dzieje. Wystarczy, że taki bogaty patron jest znajomym j. nizinkiewicza (nie twierdzę, że tak jest – to tylko przykład) i ten nie straci pracy.

Głównodowodząca Pani Redaktor wykazuje dużą dozę uporu w sprawie reklam. Nie chce ich w „swoim” radiu. Też nie jestem zwolennikiem reklam, ale zdaję sobie sprawę z tego, że nie żyję na wyspie bezludnej i pieniądze z emisji reklam są konieczne, aby prywatne stacje radiowe i telewizyjne mogły funkcjonować. Co by się stało, gdyby był jeden blok reklamowy raz na godzinę w wymiarze 3-5 minut? Myślę, że nic by się nie stało, bo byłaby to akceptowalna przez słuchaczy ilość reklam. A Radio Nowy Świat nie było uzależnione od patronów i ich „zachcianek”.

Stworzenie instytucji „patrona” ma jeszcze inną, ciemną stronę. Stworzyło podział na tych lepszych słuchaczy, którzy płacą (są patronami) i tych gorszych, których nie stać na płacenie. Dla tych lepszych stworzono nawet zamkniętą grupę na Facebooku. Tak nie powinno się traktować słuchaczy i mieć ambicje radia światłego i otwartego.

Ponadto z moich obserwacji jasno wynika, że ilość wpłacanej gotówki z miesiąca na miesiąc maleje. Były to kwoty rzędu ponad 800 tys. zł/ miesiąc. Obecnie jest to trochę ponad 600 tys. zł miesięcznie. Od stycznia nie będzie i mojej(niewielkiej) kwoty.

Retoryczne pytanie i zakończenie

I na koniec pytanie retoryczne: co jest z nami Polakami, że nie potrafimy wykorzystać własnego zapału i chęci działania?  Rafał Trzaskowski nie założył swojego ruchu społecznego tuż po wyborach, kiedy Jego Wyborcy mieli mnóstwo zapału do działania. Obecnie ten ruch jest martwy. Podobnie ma się sprawa z Radiem Nowy Świat. Był entuzjazm i zapał do działania – nie wykorzystano tego.

Dodam, że proponowałem temat cyklicznej audycji poruszający społeczny problem, coraz bardziej widoczny. Niestety odrzucono pomysł. Trudno – każdy ma prawo do swojego zdania.

To co napisałem powyżej jest moimi uwagami. Nie odniosłem się do wszystkich audycji, ani do wszystkich prowadzących, bo nie wszystkie słucham. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszyscy muszą się zgadzać z moimi odczuciami. I dobrze. Nikogo nie chciałem obrażać – tylko wyraziłem swoje odczucia. Nie napisałem też, że nie będę Radia Nowy Świat słuchał. Będę, ale nie będę specjalnym fanem.