);

Opole, jakie pamiętam – cz.1

Opiszę w częściach Opole, jakie pamiętam z roku 1985. Dlaczego rok 1985? Ponieważ w pewną listopadową niedzielę tego roku, rozpoczął się mój opolski okres życia.

Komunikacja miejska. Poziom usług komunikacyjnych był żenująco niski. Tabor nie był najwyższego lotu,bo były to przestarzałe Jelcze PR 100(na licencji Berlieta) oraz jeszcze starsze Autosany H09. Przystanki były bez wiat, z rozkładami jazdy, których autobusy w ogóle się nie trzymały.

Opole, jakie pamiętam w roku 1985 – to między innymi szok, bo okazało się, że autobusy nie jeżdżą w Boże Narodzenie i 1 stycznia. Jak na miasto wojewódzkie to było coś niespotykanego nigdzie indziej. Prezesem MZK był wtedy dyrektor Granat, który na każdym kroku udowadniał, że jest mało kompetentny, za to z układami.

Osobiście najczęściej korzystałem z linii nr 4 i 15. Obie miały pętle na ulicy Wróblewskiego. „4” jechała na ulicę Szczeszyńskiego w Nowej Wsi Królewskiej. „15” jechała na osiedle ZWM. Najbardziej popularna była linia nr 9, ponieważ jej trasa prowadziła z cmentarza na Półwsi(Zaodrze) na osiedle ZWM. Autobusy jechały koło dworców PKP i autobusowego. Jeździły też linie A, B, C, D. Jednak nie były to linie pospieszne – jak w innych dużych miastach. Zwykłe i nie wiadomo dlaczego tak oznakowane, bo dyrektor Granat tak wymyślił?

Opole - autobus MZK
Opole – autobus MZK

Sklepy Sklepy były nieźle zaopatrzone – jak na czasy PRL. Największym był ”Opolanin”. Na parterze był sklep spożywczy PSS Społem. W podziemiach i na 1 piętrze były stoiska z przemysłowymi artykułami.

Na ulicy Krakowskiej było parę znanych wtedy sklepów. Był więc dom towarowy „Ziemowit” zwany popularnie „Centrum”. Były też „Delikatesy” i „Danusia”. Na rogu z Damrota był sklep warzywno – owocowy, a naprzeciwko ulicy Powolnego – sklep chemiczny z farbami, pędzlami, rozpuszczalnikami. Funkcjonował też sklep kolonialny, który zlikwidowano niedawno, ponieważ nie mieścił w planach „nowej” Krakowskiej. Obok niego był duży sklep z zabawkami. Potem tam była cukiernia, a teraz budynek zburzono.

Na Krakowskiej był też sklep muzyczny, dobrze zaopatrzony w płyty.Na Zaodrzu największym sklepem był SDH „Za Odrą”. Na przeciwko niego był spory sklep spożywczy PSS „Społem”. Przed sklepem funkcjonował bazar warzywno – owocowy.
Na rogu Rynku i ulicy Wojciecha był kolejny dom towarowy, ale nie tak popularny, jak „Centrum”, bo gorzej zaopatrzony. Dziś tam jest bank. Dobrym sklepem spożywczym był spożywczy „Społem” na ul.1go Maja naprzeciw dworca, gdyż był dobrze zaopatrzony. Miał duży neon, który rzucał się w oczy po wyjściu z dworca PKP.
Hala Targowa, przy ulicy Kołłątaja nie była już tak dobrze zaopatrzona i panował w niej straszny bałagan. Na ulicy Zwierzynieckiej był sklep metalowy „Anatol”. Zlikwidowano go i przeniesiono do „Rolnika” w Grudzicach.

Opole - "Opolanin
Opole – “Opolanin”


Będąc przy handlu należy wspomnieć o targu warzywno owocowym „Cytrusku”, który wtedy znajdował się na Placu Kopernika – tam, gdzie dziś budowany jest podziemny parking. Tu gdzie dziś stoi galeria handlowa był dziki parking dla aut klientów „Cytruska”.
Przy ulicy Obrońców Stalingradu(dziś Braci Kowalczyków) co niedziela funkcjonowała giełda samochodowa. Nie była ona wielkości warszawskiej, gliwickiej, czy krakowskiej, ale handel nie tylko samochodami odbywał się.

ciąg dalszy, “Opole jakie pamiętam”, nastąpi…

A na razie polecam ten artykuł o historii Opola.