);

Most im. Ireny Sendlerowej

Ten ważny dla mieszkańców most już dawno
stał się za ciasny i wręcz niebezpieczny, bo na wąskim odcinku poruszali się rowerzyści i piesi.

Most im. I. Sendlerowej

Most im. I. Sendlerowej jest starą budowlą.Niestety nasi dzielni urzędnicy ratuszowi długo się zabierali za rozbudowę przeprawy. Jak zawsze występowały trudności obiektywne. Na szczęście w końcu urzędnicy wyłonili wykonawcę i nawet wpuścili go na teren rozbudowy.

Obiecywano, że most będzie nadal otwarty dla
mieszkańców, a jego zamykanie nie będzie częste i z wyłączeniem weekendów. Ta druga obietnica jest dotrzymywana, ale ta pierwsza nie!

Od kilku tygodni most w dni powszechne jest
zamknięty dla ruchu. To niestety zmusza chętnych do korzystania z parku na wyspie Bolko do kilkukilometrowych objazdów. Kierowcy robią koło przez Krapkowicką. Rowerzyści muszą nadrabiać drogi wałami Odry od Mostu Piastowskiego.

Piesi mają taką samą alternatywę co rowerzyści, czyli park staje się dla nich mało dostępny. Powstaje więc pytanie,
czy można temu było zaradzić? Moim skromnym zdaniem tak! Dla kierowców otworzyć drogę wzdłuż Kanału Ulgi, którą dojechaliby do parkingu przy Parku 800 lecia.

Proste rozwiązanie

A dla pieszych i rowerzystów można było
zrobić co innego. Otóż, gdy przystąpiono do budowy ciągów dla pieszych – zamiast robić to od razu po obu stronach mostu – trzeba było dobudować jedną stronę. I ją otworzyć dla rowerzystów i pieszych. Wtedy spokojnie dobudowywać
drugi ciąg dla pieszych i remontować dotychczasową nawierzchnię.

Czy to nie jest proste rozwiązanie i nie wymagające dodatkowych nakładów? Jest! Niestety nasi urzędnicy wmówili sobie i mieszkańcom, że są najmądrzejsi i wiedzą wszystko najlepiej. Mieszkańcy coś tam pomarudzą i przestaną – kto by się tam nimi przejmował!

Niestety urzędasy nie zauważyły, że zrobiła
się wiosna, zaraz będzie lato. To jest czas kiedy z parku na wyspie Bolko korzysta najwięcej mieszkańców i przyjezdnych. O pomyśleniu o takim rozwiązaniu, o jakim napisałem powyżej – szkoda marzyć, bo to przerasta intelekt urzędników.

I kolejny przykład – niestety – na oderwanie urzędników od rzeczywistości. Niedawno napisałem o schizofrenii, czyli
rozdwojeniu działań Ratusza. Z jednej strony prezydent A. Wiśniewski apeluje o niekoszenie traw, bo panuje susza, a z drugiej strony urzędnicy zlecają wykaszanie olbrzymich łąk w parku na Bolko. I tak właśnie działają urzędnicy w
Opolu.

Taki jest efekt trzymania na stanowiskach
kierowniczych stanowiskach ludzi, którzy pamiętają jeszcze pierwsze rządy R. Zembaczyńskiego oraz barmanów z nadania politycznego.