);

Ministerstwo oświaty kłamie

Ministerstwo Oświaty raczyło wyda komunikat, że to nie szkoły są ogniskami zakażeń korona wirusem, bo zachorowalność w szkołach jest bardzo mała. To wierutne kłamstwo, bo szkoły są dużym zagrożeniem w zarażaniu się.

Ministerstwo, czyli rządowe pisomatoły wmawiają swojemu debilnemu elektoratowi, że w szkołach wszystko jest ok. Wystarczy pracować w szkole, aby wiedzieć, że to nieprawda.

Po pierwsze odebrano dyrektorom szkół możliwość decydowania, czy szkoła ma pracować w systemie normalnym, zdalnym, czy mieszanym. Taką decyzje może podejmować Sanepid, czyli kompletnie nieudolna instytucja. Ponadto Sanepid podejmuje decyzje zaocznie, nie znając dokładnie sytuacji.

Dyrektor zgłaszając przypadek zachorowania w szkole musi powiedzie, czy chory nauczyciel lub dziecko nosiło maseczkę i zachowywało dystans. Jak w dużych szkołach zachowa odstep wie tylko ten kretyn, który układał powyższe pytania.

W jednej ze szkół w Opolu zachorował nauczyciel od religii. Jest to potężna szkoła podstawowa usytuowana na dużym osiedlu mieszkaniowym. Sanepid podjął decyzje o izolacji jednej klasy no i oczywiście chorego nauczyciela. Reszta miała chodzić normalnie do szkoły.

Nie liczy się to, że chory nauczyciel stykał się z innymi nauczycielami w pokoju nauczycielskim, z dziećmi z kilku klas. Ci nauczyciele z którymi stykał si chory prowadzili lekcje z innymi dziećmi i pełnili dyżury na korytarzu podczas przerw.

Idźmy dalej. Nauczyciele i uczniowie ze szkoły poszli do domów, czyli do rodzin. W ten sposób powstał łańcuch zarażania, czyli ognisko. I tak wygląda sytuacja w każdej szkole. To są tykające bomby, które gdzieniegdzie już wybuchły.

Zarówno nauczyciele z tej szkoły, jak i uczniowie powinni zostać poddani testom na obecność covida-19 i zarażeni powinni odbyć kwarantannę. Tak się nie stało. Mało tego. Dzieci z klas skierowanych na nauk zdolną mają rodzeństwo, które też chodzi do tej szkoły, ale do innych klas – nie skierowanych na nauk zdalną. Chodzą normalnie do szkoły, choć mogą by zarażeni od rodzeństwa pozostającego w domach.

Dalszy ciąg debilizmów pisu

Od dawna było wiadomo, że szkoły nie powinny być otwierane od 1 września, a co najmniej z dwutygodniowym opóźnieniem, bo powinno się odczekać po powrocie z wakacji. Niestety poprzedni minister – kretyn z ordo iuris nie chciał słuchać mądrzejszych od siebie i posłał dzieci do szkół.

Obecnie nie ministra, który jak na razie poszedł z wizytą do szpitala wiedząc, że ma covida-19 i pozarażał pacjentów. Gdy obejmie ministerstwo zajmie się udowadnianiem, że LGBT to ideologia, a kobiety powinny tylko rodzic.

Rządzące pisomatoły nie chcą zamyka szkół, bo musieliby płacić rodzicom za opiekę nad dziećmi, a nie mają pieniędzy, które rozkradli i rozdali. Prawda jest taka, że pisowskie debile nie mają pojęcia, jak walczy z pandemią i robią błąd za błędem – jak to matoły. Dlatego pandemia rozwija się w tak zastraszającym tempie.

Rząd pisodebili doprowadził do sytuacji, że Polacy umierają, bo służba zdrowia jest w zapaści. Dopuszcza do dalszego wzrostu zachorowań. Nie zakupił odpowiedniej ilości respiratorów, ani szczepionek przeciw grypie. Nie przygotował odpowiedniej ilości łóżek szpitalnych.

Ciekaw jestem co jeszcze musi si stać, aby debilni wyborcy pisu odwrócili się od nich i ich pogonili?!

Polecam inne teksty o debiliźmie rządzących na tej stronie i na innych stronach.