);

Koszenie traw trwa

Koszenie traw trwa w najlepsze. Nie pomagają apele naukowców poparte przykładami. Urzędnicy ratuszowi wiedzą lepiej, bo co im ktoś będzie mówił!

Koszenie traw – ich szkodliwości – było tematem dwóch niedawnych moich tekstów. Tamte teksty napisałem, gdy dzielni kosiarze walczyli z trawą na bulwarach nadodrzańskich oraz na parkowych łąkach na Wyspie Bolko. Dowodziłem, że koszenie traw przy trwającej suszy, to po prostu czysta głupota granicząca z debilizmem.

Koszenie traw - Park Nadodrzański

Wysłałem do Ratusza zapytanie, czemu trawy są koszone, choć panuje susza. Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem odpowiedzi, bo urzędnicy są zapewne zajęci walką z koronawirusem oraz szukaniem oszczędności.

Koszenie traw - Park Nadodrzański
Przed i po koszeniu

W ferworze poszukiwań oszczędności nie dostrzegli, że rzadsze koszenie traw przyniesie oszczędności dla budżetu miejskiego, bo nie trzeba będzie płacić kosiarzom.

Do zaatakowanych wirusem mózgów urzędniczych nie dociera też tłumaczenie specjalistów od stosunków wodnych w glebie, tudzież hydrologów i klimatologów. A ci wyraźnie twierdzą, że należy zrobić wszystko, aby magazynować wodę równymi sposobami, bo inaczej grozi nam susza.

Koszenie traw - Park Nadodrzański
Goła gleba po koszeniu.
Działanie na różnych frontach.

Należy budować zbiorniki retencyjne, aby woda nie uciekała tak szybko do morza. Powinniśmy łapać deszczówkę do zbiorników, aby ją wykorzystać do podlewania działek, trawników. Nie powinniśmy często kosić trawy, bo krótko przystrzyżona nie zatrzyma wilgotności w glebie. Powinniśmy zamieniać trawniki w miastach na łąki kwietne, bo te znacznie lepiej zatrzymują wodę w glebie.

Niestety do urzędników nie docierają żadne – nawet najbardziej logiczne – argumenty, bo urzędnicy wiedzą lepiej i nikt nie będzie im mówił, co mają robić. Niestety Prezydent A. Wiśniewski też nie jest miłośnikiem przyrody, bo pozwala na taką głupotę, jak koszenie traw.

Prezydent chwalił się ilością nasadzeń. Tyle, że młode sadzonki drzew to nie wieloletnie drzewa i na razie marny jest z nich pożytek. A drzewa są wycinane z byle powodu. Czy ktoś policzył ile z nasadzeń przyjęło się, a ile po prostu uschło?

Koszenie traw - Park Nadodrzański
uschnięte drzewo
Koszenie traw - Park Nadodrzański
Kiedyś będzie dorodne drzewo

Jest jedna cenna inicjatywa Ratusza. Przenośne łąki miejskie. Dobre i to, choć to znacznie za mało.

Opole uważa się za zielone miasto, ale zieleni ubywa, a pojawiają się betonowe pustynie, o których pisałem w poprzednich artykułach. Tendencja jest niepokojąca i należy głośno o tym mówić i pisać.