);

Korona – panika

Korona – panika to dobre określenie na to, co się dzieje w Europie, bo – nie ujmując agresywności wirusowi – inaczej tego nazwać nie można.

W zasadzie w Europie zaczęło się od Włoch. To Kraj tak samo bałaganiarski, jak Polska, albo jeszcze bardziej. W jakiejś małej pipidówce włoskiej, lokalny wsiowy szpital zlekceważył pacjenta(skąd my to znamy?!) i na skutki nie trzeba było długo czekać.

Jednak mimo wszystko w chwili obecnej – jak podają oficjalne źródła – w całych Włoszech stwierdzono ok. 800 przypadków zarażeń. No to co znaczy taka liczbowo wobec dziesiątek milionów zdrowych Włochów? Dziennikarze żadni sensacji, bo to wpływa na oglądalność – od razu zakreślili całe Włochy na czerwono. Wrażenie robi, czyli bójmy się!

We Francji też znalazło się paru zarażonych. W Niemczech trochę więcej, bo tam pół jakiegoś małego miasteczka. Na Litwie 2 przypadki, a na Białorusi jeden lub dwóch zarażonych. Na ekranie telewizora oczywiście wielkie czerwone koła, albo całe kraje na czerwono, bo to robi wrażenie. No i jesteśmy otoczeni – tak twierdzą dziennikarze.

Zachowujmy się normalnie

Nie twierdzę, że korona wirus nie jest groźny – daleki jestem od jego lekceważenia. Jednak spójrzmy na liczby! Nie ma co – przynajmniej na razie – panikować. Zachowujmy się normalnie i przestrzegajmy higieny. Bardziej obecnie należy się obawiać grypy, która skuteczniej atakuje Polaków niż korona wirus.

Nasze pisowskie władze, czyli zbiór niedouków oczywiście „dzielnie” walczy z korona wirusem…głównie w telewizji. Wprowadzono obowiązek mierzenia temperatury pasażerom samolotów przylatujących z Chin i Włoch. Jednak o setkach przyjeżdżających autobusami, czy samochodami już zapomniano. Wspomniane mierzenie temperatury to też jakaś paranoja, bo to nie powstrzyma wirusa, ani nie wychwyci nosicieli, bo chory nie musi gorączkować.

Róbmy swoje

I tak to wygląda na dzień dzisiejszy. Niby mamy czego się bać, ale będzie znacznie gorzej, jak wpadniemy w panikę. Myślę więc, że róbmy swoje, bo i tak na wiele rzeczy nie mamy wpływu. Nie dajmy się też omamić pajacom rządowo – prezydencko – pedofilsko-pedalskim(kościół). Oni tą sytuację chcą wykorzystać do celów kampanii i do zapełnienia kościołów spanikowanymi ludzmi.

Korona – panika trwa, ale są też inne rzeczy, czyli na przykład pająki, czy sprawy miasta.