);

Głupota w Opolu

Głupota w Opolu była jest i będzie. Jednak to od nas zależy na ile będzie szkodziła nam w codzienności.

Głupota w Opolu niestety ma się dobrze. I to na różnych frontach życia codziennego. Poniżej opiszę zaledwie małą jej cząstkę.

Nigdy nie uważałem Polskich Kolei Państwowych za firmę zatrudniających mądrych ludzi. Przed wojną było takie żartobliwe powiedzenie: „ojciec porządny, matka porządna, a syn kolejarz. Tyle, że przed wojną PKP funkcjonowało o wiele lepiej. Po wojnie nastąpiła całkowita degrengolada tej firmy.

PKP po wojnie miała pecha do swoich szefów. Była też wiecznie niedoinwestowana. Teraz ma pieniądze z UE, ale ma też idiotów za szefów, bo są z nadania pisodebili. Dobrym przykładem są działania PKP w Opolu.

Na odcinku od Opole Zachodnie do Opole Główne rozpoczęły się prace modernizujące ten odcinek. Wiąże się to z budową drugiego mostu na Odrze oraz modernizację mostów i wiaduktów. Przy tej okazji wspólnie z Miastem zostanie przebudowany wiadukt nad ulicą Krapkowicką, tak, aby mogły tamtędy jeździć nie tylko auta osobowe.

Brak dobrej organizacji

I byłoby to chwalebne, gdyby nie wiązało się z podejmowaniem kretyńskich decyzji. Najpierw zamieniono ulicę spacerową w okolicach mostu nad Kanałem Ulgi w błotnistą wiejską drogę rodem ze wsi. W dodatku chwilami jest nieprzejezdna, bo stoją tam TIR-y z towarem. Kolejarze nie raczą ustawić wtedy informacji o nieprzejezdności drogi.

Opole - ulica Spacerowa

Całkowicie zamknięto przejście pod mostem na lewym brzegu Odry. Oczywiście nie ustawiono żadnej tablicy i ludzie albo przechodzą przez tory, albo muszą wracać do ulicy Piastowskiej.

Ostatnio kolejarze wycięli młode drzewa na ulicy Powstańców Śląskich. Twierdzą, że zrobiono zgodnie z prawem, co nie jest takie pewne. MZD zgłosiło sprawę na Policję. Myślę, że przynajmniej część drzew nie trzeba było wycinać, bo rosły daleko o miejsca przebudowy wiaduktu. Kolejarze bardzo nie lubią drzew, bo wycinają je, gdzie się da. Wystarczy popatrzyć na pasy wzdłuż torowisk.

Kolejnym wyczynem kolejarzy jest zamknięcie zjazdu dla rowerzystów i pieszych z Bulwarów Musioła. To kompletnie idiotyczny pomysł, bo nie da się inaczej od tej strony dostać do Parku Nadodrzańskiego. Pieszy może zejść po schodkach na skarpie, ale rowerzysta, czy matka z wózkiem nie ma szans.

Opole - bulwary Musioła

Nie rozumiem, dlaczego Władze Miasta pozwalają na to?! To duże utrudnienia dla mieszkańców. Kolejne utrudnienia w mieście. Jednak w naszym mieście głupota dopadła nie tylko kolejarzy. Pisałem o wyłączaniu z ruchu odcinków ulic lub nawet ich zamykaniu. Nie patrzy się na to, że mieszkańcy mają przez to utrudnione poruszanie się.

Wyspa Bolko jest bardzo zaniedbana. Trzciny zarastają jedyny staw na Bolko, ale Ratusz nie reaguje. Co roku obniża się poziom wody w stawie, bo Ratusz pozwala wykaszać co chwilę trawę. Tłumaczy się potrzebami Ogrodu Zoologicznego. Lepiej kupić paszę niż doprowadzać do wysuszania Wyspy.

Sami mieszkańcy również dorzucają się do koszyka głupoty w Opolu. Pustych butelek po alkoholu nie chce im się wyrzucać do kosza, tylko zostawiają albo na ławce, albo pod drzewem. Jakimś innym amatorom alkoholu przeszkadzał leżak przy restauracji na Bolko i wrzucił go do stawu.

Opole - park
Opole - nad Młynówką

Tak, jak wspomniałem na wstępnie, to tylko kilka przykładów głupoty w Opolu. Można by dużo pisać w tym temacie, ale czy to coś zmieni? Na głupotę nie ma lekarstwa…