);

Festiwal w Opolu, a szczujnią publiczna

Festiwal w Opolu to wizytówka miasta, bo jest jedyny w swoim rodzaju. Dzięki niemu o Opolu mówi się „Stolica Polskiej Piosenki”.

Festiwal w Opolu odbył się po raz pierwszy w roku 1963, czyli 58 lat temu. Aby mógł się odbyć miasto wybudowało amfiteatr. Był on wzorowany na takim obiekcie znajdującym się na Wyspie Małgorzaty w Budapeszcie.

Na początku ani scena, ani widownia nie posiadały zadaszenia. Po festiwalu w roku 1964, kiedy to w trakcie występów lał rzęsisty deszcz, ustawiono dach z materiału. Został on jednak potem zdmuchnięty przez wiatr. Wtedy postanowiono wybudować solidniejszy dach nad sceną.

Opole - amfiteatr

Dachu nad widownią nigdy nie było. I nie ma do tej pory. Miasto, w osobie ówczesnego wiceprezydenta Arkadiusza Wiśniewskiego zmarnowało szansę wybudowania dachu nad widownią podczas remontu Amfiteatru. De facto było to postawienie obiektu od początku. Niestety przyjęto do realizacji projekt bez dachu. Wiceprezydent tłumaczył swą decyzję tym, że dach nad amfiteatrem w Płocku uległ uszkodzeniu.

Dach nad płockim amfiteatrem stoi do dziś, a amfiteatr w Opolu do dziś nie ma dachu. Przez to każdy festiwal i każda inna impreza zawsze jest opatrzona czynnikiem niepewności, bo wpływu na pogodę nie mamy. Często zdarza się, że publiczność zwyczajnie moknie na deszczu. Parę lat temu jeden z koncertów festiwalowych odbył się praktycznie bez publiczności, bo rozszalała się burza.

Obniżka rangi Festiwalu

To jeden z czynników, który powoduje, iż ranga festiwalu spadła. Drugi czynnik, to wybór współorganizatora. Na początku współorganizatorem była telewizja państwowa, bo innej nie było. Tak było do czasu przemian ustrojowych. Potem Polsat stał współorganizatorem, ale tylko jednokrotnie.

Dopóki pis nie był u władzy, nie ważne było z którą telewizją władze Opola podpisywały umowę na współorganizację KFPP i transmisję. Gdy Jacek kurski – pisowski goebels – objął rządy w telewizji publicznej, ta przekształciła się w szczujnię narodową, bo tylko to potrafią robić.

Niestety ten sam człowiek, czyli Arkadiusz Wiśniewski, tym razem jako Prezydent Opola podpisał wieloletnią umowę o współpracy Opola z tvpis1.

Nie dość, że zaprzepaścił budowę dachu nad widownią amfiteatru, to połączył festiwal z reżimową telewizją, która z niczym dobrym się nie kojarzy. Jest ona też bojkotowana przez sporą część społeczeństwa.

Osobiście nie oglądałem transmisji z festiwalu od roku 2016. Uważam, że Prezydent zrobił duży błąd podpisując umowę z reżimową telewizją. Znacznie to obniżyło rangę festiwalu. Miasto straciło swoją wizytówkę, a festiwal jest kojarzony z pisowskim reżimem.

Na festiwalach współorganizowanych przez szczujnię narodową nie wystąpią też niektórzy artyści, którzy nie sprzedadzą się za parę złotych mafii pisowskiej. To też obniża rangę festiwalu, bo oglądanie „gwiazdek” II lub III kategorii nie należy do przyjemności. Wydarzeń takich, jak „Zielono mi” nie należy oczekiwać, bo pisowskie chamstwo woli Zenka M.

Reasumując: w tym roku festiwal – a raczej to co z niego zostało – odbędzie się we wrześniu. Kolejna obsuwa. KFPP w Opolu odbywał się zawsze w okolicach 20 czerwca. Niestety zarówno Prezydent Opola, jak i szczujnią narodowa zniszczyły wizytówkę naszego miasta!