);

Ateizm, czyli co to jest?

Ateizm jest nurtem społecznym wyrosłym na bazie sprzeciwu dla narzucania na siłę religii, jako obowiązującej wszystkich. Można powiedzieć, że ateistami są ludzie myślący, nie dający sobie wmówić bzdur.

Ateizm dzielony jest na ateizm teoretyczny, czyli taki, który odrzuca wiarę w istnienie bogów, jako sprzeczną z logiką. Jest też ateizm praktyczny, czyli taki w którym wszelkie zjawiska tłumaczone są bez udziału bogów. Jednocześnie nie zaprzecza się istnieniu bogów, ale uznaje ich za niepotrzebnych. Ateizm dzieli się również na silny i na słaby, ale o tym za chwilę.

Ateizm istnieje odkąd powstała pierwsza religia. A ta powstała, kiedy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca. To słowa Woltera. Przez wieki pozycja religii(jakiejkolwiek) w państwach starożytnych, jak i nowożytnych była na tyle silna, że ludzie nie wierzący w bogów byli zastraszeni i bali się ujawniać swoich poglądów.

Ci którzy się odważyli

Byli jednak w historii tacy, którzy odważyli się wyrażać swoje ateistyczne poglądy. Za pierwszego ateistę uważa się Diagorasa z Melos, greckiego filozofa z V wieku p.n.e. Krycjasz uważał religię za ludzki wynalazek używany do nakłaniania ludzi poprzez zastraszanie. Trzeba też wspomnieć o Demokrycie, Teodorze Ateiście i Sokratesie, którego oskarżono w Grecji o bezbożność.

W okresie rzymskim też byli ateiści, tacy jak Lukrecjusz, czy Sekstus Empiryk. Od czasów rzymskich, kiedy chrześcijaństwo stało się religią obowiązującą, zaczęto uważać słowa „herezja” na poglądy niezgodne z religijnymi. Stało się to w roku 381 n.e za panowania Teodozjusza I Wielkiego.

Potem, przez wieki powstały nurty kwestionujące nadprzyrodzoność zjawisk. W krótkim tekście nie wymienię wszystkich osób. Wspomnę o kilku, którzy zostali zamordowani przez sądy działający pod presją kościoła katolickiego.

30 marca 1689 roku na rynku Warszawy zginął poprzez ścięcie Kazimierz Łyszczyński. Uważany jest za pierwszego polskiego ateistę. Twierdził on, że religia to narzędzie zastraszania i władzy. Napisał o tym rozprawę, którą spalono przy jego egzekucji. Parę lat później, Ksiądz(sic!) Jeana Meslier napisał książkę ateistyczną pt. ”Testament”. W roku 1697 dwudziesto jedno letni Thomas Aikenhead stracił życie w Edynburgu. W roku 1766 w Paryżu sąd zamordował dwudziesto jedno letniego kawalera de La Barre.

Jeszcze wcześniej, bo w roku 1600 spalono na stosie Giordano Bruno a jego poglądy. Głównym oskarżycielem był oczywiście kościół katolicki. W obecnych czasach stosy nie płoną, ale nacisk religii na utrzymywanie ciemnoty wśród ludzi jest taki sam.

Religia i fundamentaliści

Fanatycy islamscy wmawiają ciemnym ludziom, że jak zabije chrześcijan, to czeka go wieczne życie w haremie. Fanatycy katoliccy obiecują w nagrodę za walkę na rzecz kościoła raj. A głupcy w to wierzą. A cała rzecz polega na podporządkowywanie sobie jak największej liczny wyznawców, aby mieć kim kierować i mieć na kim się bogacić.

W Polsce kościół katolicki przyjął obecnie fundamentalistyczny kurs. Wystarczy posłuchać wystąpień członków episkopatu. Mam wrażenie, że to czyste wcielenie świętej inkwizycji. Takim zbrojnym ramieniem jest, nadająca się do delegalizacji organizacja na rzecz ciemnoty, Ordo Iuris.

Polski kościół chce rządzić w Polsce i chce narzucać wszystkim swój światopogląd. Robi to po to, aby utrzymać swoje wpływy i bogactwa.

To między innymi świadczy o ciemnocie Polaków. Dają się mamić jakimś bogiem o sprawczym charakterze. Dają sobie wmawiać, że ten bóg opiekuje się każdym z nich i dzieją się cuda. Nie zauważają, bo nie potrafią, że ich biskupi mówią kompletne bzdury. Z jednej strony mówią, że bóg jest wszędzie, a z drugiej strony mówią, że ważne modły odbywają się tylko w kościołach. I gdzie tu sens i logika?

Ateista i Agnostyk

Osobiście zaliczam się do tego miękkiego nurtu ateizmu, bo jestem agnostykiem. Agnostyk, to człowiek, który nie mówi ani „nie”, ani „tak” na istnienie boga. Agnostyk poszukuje dróg rozwoju. Nie wie, czy na któreś z dróg spotka boga, czy nie. Myślę, że nawet, jak spotkam boga, to nie będzie to bóg sprawczy, czyniący cuda.

Nie mam najmniejszego zamiaru zwalczać jakiejkolwiek religii. Jestem jednak gotowy walczyć o wolność przekonań, czyli nigdy nie zgodzę się na narzucanie innym swoich poglądów. Tak czynią religie, co zniewala ludzi. Nie ma też mojej zgody na mordowanie ludzi w imię religii, co czynił na przykład kościół katolicki. Nie zgadzam się również na wtrącanie się kościoła w sprawy państwa. To kościół, jako gość w Państwie powinien się przystosować do praw panujących w Państwie, a nie na odwrót!